Nieapomniane wrażenia
Wybrałem trasę lądową głównie dlatego, że miało być taniej, ale nadal będzie problem z tym, co mi pieniądze będą potrzebne iw jakiej walucie minibus z Dahab do Taba w bardzo wschodniej granicy Egiptu. Po drodze rozmawiałem z dwóch brytyjskich dziewcząt, które były w kierunku Tel Awiwu. Wcześniej, nie miałem za przejdziesz dalej niż Północ Eilat, ale zacząłem się bawić idei przekazywania przez kilka dni. Ostatecznie, wiedziałem, że muszę się tym wszystkim tak, aby zachować , że mój priorytet numer jeden należy trzymać się moim pierwotnym planie. Ale ten pomysł został obsadzony w głowie i myśli widząc innego kraju zaczyna wydawać się naprawdę atrakcyjne.
Raz w Taba, przekroczyłem granicę z Izraelem. Słyszałem, że zajmie około 45 minut pieszo do Eilat więc opuścić taksówki i udał się wyłączyć, aby znaleźć własną drogę. Dwie godziny i dziesięć km później znalazłem się w Eilat. Nie chce już chodzić i wycofała niektóre Szekli Izraelskich i złapał taksówkę do granicy z Jordanią. Istnieją granice są całkowicie samowystarczalni.
Po zapłaceniu podatku wygórowanych wyjścia (biorąc pod uwagę byłem w kraju, całej trzy godziny) i przekroczeniu granicy do Jordanii i nie miał wyboru, jak tylko złapać taksówkę do pobliskiego miasta Aqaba. Raz w Aqaba, miałem zamiar czekać na prom przyjechać i zobaczyć, czy i znaleźliśmy kilka osób do dzielenia z taksówką do Wadi Musa (osób pobyt w mieście podczas wizyty Petra). W taxi od granicy, kierowca zaproponował mnie do Wadi Musa przez 45 Dinar. Kiedy odmówił, zauważył, że nie będę w stanie znaleźć lepszą ofertę i wydawało się całkiem zgasić, ale zakończył się spada mi na dworzec autobusowy, gdzie mam prosto autobusem, kosztuje mi siedem Dinar.
I przybył do Wadi Musa około piątej po południu. Było już zupełnie ciemno, jak uzyskanie nie było burzy piaskowej, więc nie było dużo piasku w powietrzu. To był także mróz. I nigdy nie spodziewała się, że Jordan będzie zimno. Miałem tylko jeden dzień pakowane pack do ostatniego mnie o cztery dni i głupio nie miałem zapakowane wszelkie ciepłe ubranie.
Nie miałem zarezerwowane schronisko, ale wybrał hostel z mojego poradnika, że jadę do głowy. Kierowca autobusu próbował mi pomóc, ale właściciel schroniska na telefon, który opowiedział się to zawyżonej liczbie rezerwacji. Kierowca wydał kartę innego miejsca, które było nieco dalej za miasto i powiedział mi, mógł wyślij mi tam. Sprowadzanego z Egiptu, byłem podejrzany o tym i podejrzenia, że osoba, że rozmawiał przez telefon i był związany z kierowcą. Zdecydowałem się na swój sposób do hostelu i kiedy pojawił się właściciel powiedział mi, że to właśnie on, że rozmawiał i że są one zarezerwowane. Mam wrażenie, gościnności Jordanii został podniesiony tam i czułem się trochę winny, że był tak podejrzliwy w stosunku do kierowcy. Pierwsze dwa schroniska Próbowałem były zarezerwowane, ale ostatecznie znalazłem tani hostel, że jestem zadowolony z w. i osiedlili się
Następnego dnia wczesnym rankiem udałem się w dół do Petra, wychodzą ze schroniska o 6.30 rano. Byłem zamrażanie, ale było warto. Cały lokal był pusty i udało mi się spędzić trochę czasu cieszą się obszar na własną rękę. Petra jest niesamowity. Czuje się jak ogromny park rozrywki geograficznych. Wysoki czerwone klify z grobów i misternie rzeźbione jaskini fasady, że mają dość czasów rzymskich czuć.
Po obejrzeniu kilku zewnętrznych groby, to ścieżki do Al siq kanion, który jest zaledwie kilometr długości i prowadzi prosto do słynnego skarbu (Al-Khazneh). Urn Tomb to kolejny podkreślić, a także Qasr Al-Bint, który jest jednym z niewielu stałych i struktur nie jest wyryte na ścianach wzrosła kanionu.
Podczas gdy zewnętrzne elewacje są pięknie rzeźbione, wnętrza grobowców, gdzie często bardzo proste i często pachniał jak gdyby lokalnych beduin ludzi posłużenia się nimi jako toalety.
Wspinaczka na 800 kroków na piechotę do Ad-Deir (klasztor), również trzeba było zrobić. Nie ma się piękny widok na cały teren i klasztor na górze jest ogromna i dobrze zachowane. Spędziłem w sumie pięć godzin na nogach i wokół Petra tym etapie byłem dość zmęczony i udał się z powrotem do schroniska.
Plan na następny dzień do odwiedzenia Morza Martwego w Jordanii, ale nie było w żaden sposób się tam dostać bez wchodzenia na wycieczkę lub w drodze autobusem do Ammanu i wysiąść na morze. I chciał tam podróżować samodzielnie, jak to możliwe i wydawało się, że biorąc autobusem można zostawić mnie w miejscu, trudności związane z powrotem. To było, kiedy pierwszy raz poważnie rozpatrywany pomysł na spędzenie trochę czasu w Izraelu.
Pojazdów byli niemal wyłącznie Toyota pick-up. Były również pobity, ale wiele silników słodszy samochodu rajdowego jest, tylko to, co jest potrzebne do sprawnego przekraczania granic:). Być może najbardziej przerażające było to, widząc zamaskowanych facetów z karabinami maszynowymi (AK47s) siedział w tylnej części Toyoty, jak widzimy w mediach Bliskim Wschodzie. Były jednak lokalne żołnierzy w nieoznakowanych pojazdach i maski były ochronę przed burza piaskowa - nadal jednak nieco niepokojące.